Gliński: Bilet w komunikacji w Warszawie powinien kosztować 2 zł

1 października 2013

Narzekają na komunikację i tną ceny biletów. Piotr Gliński razem z warszawskimi radnymi Prawa i Sprawiedliwości ogłosił, że pomysł na poprawę stołecznego transportu.

Zdaniem Glińskiego, z jednej strony trzeba powstrzymać podwyżki cen, z drugiej zaś, inwestować. Na przykład w nowe linie tramwajowe. Zaproponował taką inwestycję między innymi na Pradze Południe. Przypomniał też niezrealizowane obietnice prezydent Warszawy dotyczące budowy linii do Wilanowa. 

Politycy PiS proponują, by bilet jednorazowy w komunikacji kosztował 2 złote. Ich zdaniem ekipa Hanny Gronkiewicz - Waltz wprowadzając podwyżki, zniechęciła warszawiaków do podróżowania komunikacją, co przełożyło się na wpływy do miejskiej kasy.

Z zarzutami PiS-u nie zgadza się stołeczna posłanka Platformy Małgorzata Kidawa-Błońska. Podając cenę biletu, trzeba wiedzieć, jakie jest ich finansowanie - mówi. Wyjaśnia też, że samorząd stolicy dopłaca do ceny każdego biletu 70%. Pan profesor Gliński powinien też przeanalizować ceny biletów w Polsce i zobaczyć, że w Warszawie nie jest najdrożej - mówi. Dodaje, że oferta komunikacji jest szeroka - od SKM, poprzez autobusy i tramwaje, po metro. 

W ocenie Kidawa-Błońskiej, ceny biletów miesięcznych i trzymiesięcznych też nie są drogie w skali kraju. Posłanka PO nie ma też wątpliwości, że Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło już kampanię wyborczą przed przyszłorocznymi wyborami samorządowymi. Jeżeli będą tak bardzo starali się prowadzić ją teraz, to może im zabraknąć pomysłów na tę właściwą - dodaje.

Referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz - Waltz odbędzie się 13 października. Kampanię przedreferendalną prowadzą też Republikanie, Ruch Palikota i Warszawska Wspólnota Samorządowa.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.