Ale to nie koniec zaskakujących informacji. Istnieją aż trzy protokoły końcowe oddania areny. Narodowe Centrum Sportu wielokrotnie zapewniało, że stadion dopuszczono do użytkowania. – Jeśli pan nie zauważył, to odbyła się na stadionie duża, międzynarodowa impreza – komentuje NCS pytanie dziennikarza DGP. Jednak według posła Jerzego Polaczka NCS oświadczyło, że nie było protokołu odbioru końcowego, a tylko „projekt protokołu”. Z kolei minister Mucha używa określenia „nieprawomocnego protokołu odbioru”.
Dwa protokoły zostały podpisane w czasie trwania Euro, a z podwykonawcami po zakończeniu turnieju. – Dochodzę do wniosku, że samo Euro i wszystkie pozostałe imprezy odbyły się na placu budowy, a instytucje jak sanepid, nadzór budowlany, straż pożarna zostały wprowadzone w błąd przez NCS i dzięki temu dały pozwolenia na użytkowanie – komentuje Polaczek. Co ciekawe, z jednej strony NCS informuje te instytucje o zakończeniu budowy, z drugiej – w stosunku do wykonawców upiera się, że budowa nie została zakończona i nalicza maksymalne kary przewidziane w kontrakcie.