W pierwszy piątek po zakończeniu ramadanu, muzułmańskiego miesiąca postu, siły bezpieczeństwa zabiły w Syrii co najmniej13 demonstrantów. Do antyrządowych manifestacji doszło po tradycyjnych modłach.

Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka (ISDH) osiem osób zginęło w Irbinie, Dumie i Hammurii na przedmieściach Damaszku, trzy w Homs i Talbisse (środkowa Syria), a dwie w Deir Ezzor na wschodzie kraju.

Organizacja ta twierdzi, że demonstracje odbywać się będą "każdego dnia do upadku reżimu".

Demonstracje przeciw rządom prezydenta Baszara el-Asada odbywają się prawie codziennie, jednak w piątek, w dniu wolnym od pracy w krajach muzułmańskich, mobilizacja protestujących wyraźnie rośnie.

Reklama

Asad w 2000 roku przejął urząd głowy państwa po swym zmarłym ojcu Hafezie el-Asadzie, sprawującym dyktatorskie rządy przez 30 lat.

Według danych ONZ, w wyniku represji ze strony reżimu prezydenta Asada zginęło od marca tego roku ponad 2200 osób

W odpowiedzi na represje stosowane przez reżim Asada Unia Europejska zaostrzyła w piątek sankcje wobec Syrii, wprowadzając zakaz importu, kupna oraz transportu do krajów unijnych syryjskiej ropy naftowej oraz produktów pochodnych. Zakazem objęto również wsparcie finansowe i ubezpieczanie takich transakcji.

Decyzja ta będzie miała poważne konsekwencje dla syryjskiej gospodarki, gdyż 95 procent eksportu syryjskiej ropy trafia do UE.