Jak podsłuchuje nas Ameryka - czy legendarna sieć inwigilująca Echelon naprawdę istnieje?

Stacja radarowa w Menwith Hill w Wielkiej Brytanii to jeden z najważniejszych węzłów sieci Echelon. Dzieki 30 wielkim antenom amerykańskie służby specjalne mogą inwigilować całą Europę
Stacja radarowa w Menwith Hill w Wielkiej Brytanii to jeden z najważniejszych węzłów sieci Echelon. Dzieki 30 wielkim antenom amerykańskie służby specjalne mogą inwigilować całą EuropęDGP
21 maja 2011

Biały Dom oficjalnie nigdy nie potwierdził jej istnienia. Ale jest i działa. Sieć inwigilująca Echelon nie zbiera już tylko informacji o terrorystach. Amerykanie wykorzystują ją także do szpiegostwa gospodarczego

Mogą słuchać każdej twojej rozmowy telefonicznej, czytać e-maile i rejestrować adresy stron internetowych, które przeglądasz na domowym komputerze. Siatka globalnej sieci podsłuchowej Echelon, do której należą USA, Wielka Brytania, Kanada, Australia i Nowa Zelandia, obejmuje swoim zasięgiem cały świat.

W 2001 roku Echelon był przedmiotem dochodzenia UE, w ostatnich latach dyskusji organizacji zajmujących się ochroną praw obywatelskich. Choć nikt w Białym Domu oficjalnie nie potwierdza istnienia sieci, są dowody na to, że Globalne Ucho nieustannie słucha. Echelon namierzył telefon satelitarny Osamy bin Ladena w trakcie operacji „Tora Bora” pod koniec 2001 roku, zmuszając lidera Al-Kaidy do przejścia na tradycyjne systemy łączności. To on wychwycił rozmowy osobistego kuriera Osamy, dzięki czemu CIA udało się ustalić kryjówkę terrorysty, a prezydent Obama mógł wydać rozkaz zabicia szefa Al-Kaidy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.