Auto od Gucciego

Koncerny motoryzacyjne traktują damską część klienteli tak poważnie, że z myślą o niej rozpoczynają współpracę ze znanymi projektantami mody. Podczas targów motoryzacyjnych w Genewie Fiat zaprezentował model 500 by Gucci. W jego tworzeniu udział miała sama Frida Giannini – dyrektorka kreatywna firmy Gucci. Auto ma perłowy lakier, śnieżnobiałe wnętrze, charakterystyczny dla Gucciego zielono-czerwono-zielony pasek „obwijający” auto i elementy tapicerki, a także umieszczone w kilku widocznych miejscach karoserii napisy „Gucci”. Oficjalna sprzedaż stylowego fiacika ruszy pod koniec roku, a jego ceny będą się zaczynały od 17 tys. euro. Obie firmy mają nadzieję, że kobiety, które kupią auto, nie pogardzą również dopasowanymi do niego akcesoriami z serii 500 by Gucci – rękawiczkami, zegarkiem, okularami przeciwsłonecznymi.

Taka taktyka ma szansę powodzenia, ponieważ kobiety większą wagę niż mężczyźni przywiązują do wyglądu, detali. Lubią się wyróżniać. – Mężczyzna zakłada futro, żeby było mu ciepło. Kobieta przywiązuje większą wagę do tego, jak będzie w nim wyglądała. Ta teoria sprawdza się także w przypadku samochodów – uważa dr Jerzy Krężlewski, dyrektor marketingu Volkswagena. Obecnie 27 proc. wszystkich polskich klientów niemieckiej marki stanowią kobiety. Interesuje je nie najmniejsze w gamie polo, ale kompaktowy golf, a coraz częściej także SUV tiguan.

Podobieństwa w wyborze samochodu przez kobiety i kupowaniu ubrań zauważa też Katarzyna Frendl. – Można to porównać do sezonowych wyprzedaży w butikach – panie odwiedzają kilka salonów, przymierzają, czekają na promocje, wyprzedaże rocznika – wylicza naczelna portalu Motocaina.pl. Dodaje, że przy tym wszystkim kobiety znacznie częściej niż mężczyźni targują się o ostateczną cenę samochodu. I – jak się okazuje – przynosi im to wymierne korzyści. Z badań amerykańskiego instytutu TrueCar wynika, że średni upust, na jaki mogą liczyć panie, kupując auto, wynosi 5 – 6 proc. Największych rabatów udzielają im Mitsubishi, Suzuki i Nissan – tutaj mogą uciąć nawet 10 – 11 proc. od ceny wyjściowej.

Do niedawna rola kobiety w motoryzacji rozpoczynała się dopiero w salonie, gdzie kupowała samochód. Dzisiaj kobiety czynnie uczestniczą nawet w projektowaniu aut. BMW stworzyło specjalny damski oddział designerów – wpłynęły one m.in. na kształt wnętrza nowej serii 5 bawarskiego koncernu. Szczególną uwagę postawiły na ergonomię. Praktycznie każdy koncern ma obecnie w gronie swoich projektantów przynajmniej jedną kobietę, która czuwa nad tym, aby każdy nowy model spełniał również oczekiwania piękniejszej części kierowców. Najdalej poszło jednak Volvo, które w 2004 r. zaprezentowało koncepcyjny model YCC – auto zaprojektowane specjalnie dla kobiet i wyłącznie przez kobiety. Jak same wtedy mówiły, przy jego tworzeniu towarzyszyło im motto „Jeżeli sprostasz oczekiwaniom kobiet, przekroczysz oczekiwania mężczyzn”.

Jako że projektantki nie miały specjalnych ograniczeń budżetowych, wymyśliły np. regulację położenia podparcia pod piętami kierowcy, argumentując, że „wysokość obcasów w butach może być inna każdego dnia”. Zagłówki pomyślane są tak, aby nie niszczyły fryzur, a karoserie zostały pokryte teflonem, do którego nie przywiera brud. Wlew płynu do spryskiwacza wylądował obok wlewu paliwa, a opony zostały skonstruowane w taki sposób, aby nawet po ich przebiciu można było bezpiecznie dojechać do warsztatu. Przewidziano również możliwość zmiany kolorystyki wnętrza – w pięć minut tapicerkę auta można wymienić na nową.