Po oświadczeniach biuskupów posłowie będą odwlekać prace nad ustawą. W czasie kampanii nie chcą się narazić Kościołowi.
Główne siły polityczne przestraszyły się ustawy o in vitro. Boją się podpaść Kościołowi, który tę metodę potępia i zapowiada piętnowanie tych, którzy poprą jej stosowanie. W efekcie Sejm prawdopodobnie przełoży uchwalenie tej ustawy na następną kadencję.
Do pierwszego starcia w sprawie in vitro dojdzie w piątek, gdy Sejm zapozna się z sześcioma projektami, jakie wpłynęły do laski marszałkowskiej. Do tej pory w Sejmie panowała zgoda, by do prac w komisji skierować wszystkie propozycje. Ale atmosferę podgrzał Kościół. W niedzielę abp Henryk Hoser, szef zespołu ekspertów episkopatu ds. bioetycznych, stwierdził, że dopuszczenie przez polityków in vitro będzie równoznaczne z ekskomuniką. A wczoraj biskupi napisali list do najważniejszych osób w państwie, w którym przypomnieli, że stanowisko Kościoła sprowadza się do zakazania stosowania tej metody lub maksymalnego jej ograniczenia.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.