Właściciele lokali, w których stoją "jednoręcy bandyci" są oburzeni. Codziennie kontrolują ich strażacy, policjanci, celnicy, inspektorzy sanepidu i skarbówki. Z dokumentów, do których dotarliśmy wynika, że to skoordynowana akcja, zlecona przez kogoś "z góry". Komu zależy na gnębieniu automaciarzy?
Od tygodnia trwają szczegółowe kontrole barów i innych miejsc, w których działają tzw. jednoręcy bandyci. Kontrolują je wszystkie służby od sanepidu po skarbówkę i urzędy celne. Resort finansów twierdzi, że to rutynowe działania.
– Mamy wysyp kontroli – mówi Stanisław Matuszewski, prezes Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych. Tłumaczy, że lokale z automatami kontrolują strażacy, sanepid, policja i inne służby. – To działania jak w PRL. Teraz zamiast prywaciarzy, wykańczają automaciarzy – oburza się Matuszewski.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.