Od dziś u naszych zachodnich sąsiadów obowiązują poważne ograniczenia w związku z pandemią koronawirusa.
Niemcy mieli pięć dni, żeby przygotować się na ograniczenia, które zostały uzgodnione przez kanclerz Angelę Merkel i premierów krajów związkowych.
Jeden z widocznych efektów to brak makaronu i papieru toaletowego w wielu sklepach. Czy gromadzenie zapasów jest uzasadnione? Urząd Kanclerski stara się uspokajać, nazywając wprowadzane na miesiąc obostrzenia „lockdownem light”. Niektórzy premierzy landowych rządów mieli jednak poważne wątpliwości co do sensu wprowadzania aż takich restrykcji, choć żaden z nich się nie wyłamał.