Jak naprawić strefę Schengen i pogodzić różne priorytety

Koronawirus. UE. Pandemia. Unia Europejska. Europa
Koronawirus. UE. Pandemia. Unia Europejska. EuropaShutterStock
19 maja 2020

Kraje znoszą obostrzenia, każdy we własnym tempie. Największym wyzwaniem jest otwarcie granic.

Nie tylko Polacy po okresie kwarantanny wyszli z domów, zamieniając balkon na plażę, las czy – to możliwe od wczoraj – restauracje i kawiarnie. Europejczycy masowo korzystają ze znoszonych obostrzeń, ale w każdym kraju reguły i etapy odmrażania są inne.

Wczoraj po raz pierwszy od dwóch miesięcy Włosi mogli odwiedzić restauracje i kawiarnie, chociaż zasady korzystania z nich różnią się w zależności od regionu. Najbardziej dotknięta pandemią Lombardia wprowadziła obowiązkowe mierzenie temperatury wszystkim klientom. Otwierać mogą się również hotele, chociaż z powodu zamkniętych granic chętnych do skorzystania z nich jest niewielu.

Belgia otworzyła hotele, ale lokale gastronomiczne mają pozostać zamknięte do 8 czerwca. Z kawiarń na zewnątrz korzystać mogą już Hiszpanie poza mieszkańcami najsilniej zainfekowanych Madrytu i Barcelony.

Zróżnicowane jest też podejście do otwierania szkół i uczelni. Na częściowe otwarcie placówek zdecydowali się m.in. Francuzi, Holendrzy, Belgowie, Austriacy i Grecy. Wielka Brytania chce wysłać uczniów z powrotem na lekcje od 1 czerwca, a Hiszpania i Włochy zamierzają czekać do września.

Zróżnicowane tempo odmrażania gospodarek nie dziwi, bo państwa mają własne strategie. O ile w marcu włoski rząd, wyhamowując aktywność obywateli do minimum, stawiał na spadek liczy zachorowań, o tyle dzisiaj priorytetem staje się ratowanie upadającej gospodarki, nawet jeśli znoszenie obostrzeń przyniosłoby wzrost zachorowań. – Musimy to zaakceptować, inaczej nigdy nie będziemy w stanie zacząć od nowa – mówił w sobotę premier Giuseppe Conte. Komisja Europejska prognozuje, że PKB Włoch w tym roku może się skurczyć o ponad 9 proc.

Największym wyzwaniem pozostaje otwieranie granic. Z powodu koronawirusa strefa Schengen pozostaje w zawieszeniu. Kontrole na granicach przywróciło 19 spośród 26 państw, przy czym i tu poziom wprowadzonych obostrzeń jest różny. Do niektórych krajów takich jak Niemcy i Polska obcokrajowcy mogą wjechać, mając uzasadniony powód, m.in. pracę. Hiszpania i Włochy zezwalają na wjazd wszystkim pod warunkiem pozostania dwa tygodnie w kwarantannie. Rząd w Rzymie zamierza otworzyć granice 3 czerwca.

Bruksela proponuje zharmonizowane znoszenie obostrzeń na granicach, bo to w jej ocenie będzie miało kluczowe znaczenie dla ożywienia gospodarczego. – Ograniczenie swobodnego przemieszczania się i przywrócenie granic wewnętrznych jest szkodliwe dla jednolitego rynku i sprawnego funkcjonowania łańcuchów dostaw – podkreśla Komisja Europejska. Na dłuższą metę nie sprawdzą się też umowy pomiędzy poszczególnymi państwami, bo mogą doprowadzić do poszatkowania strefy Schengen. Przykładem jest działająca od piątku „bałtycka bańka” – pomiędzy Łotwą, Litwą i Estonią można swobodnie podróżować, ale każda osoba wjeżdżająca do krajów bałtyckich z zewnątrz jest zobowiązana do odbycia kwarantanny. Berlin w sobotę otworzył granicę z Luksemburgiem, w nadchodzących dniach planuje znieść kontrole na przejściu z Danią, a od 15 czerwca swoboda ruchu zostanie przywrócona na granicach z Francją, Austrią i Szwajcarią. Minister spraw zagranicznych Heiko Maas wyraził nadzieję, że będzie to też możliwe na przejściach z Polską i Czechami (rząd w Warszawie zgłosił do KE przedłużenie kontroli na wszystkich granicach do 12 czerwca).

Granice zewnętrzne UE pozostają zamknięte – na razie do 15 czerwca. Ich otwarcie może być uzależnione od przywrócenia swobodnego ruchu w strefie Schengen.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.