Paneuropejskiej tendencje w unijnych wyborach.
Socjaliści w odwrocie
Największym przegranym tych wyborów jest lewica. Socjaliści nie dość, że w nowym parlamencie będą mieli 145 posłów (42 mniej niż dotychczas), to w wielu krajach zanotowali katastrofalne wyniki. Czeska lewica nie przekroczyła progu wyborczego; francuscy i niemieccy socjaldemokraci stracili połowę mandatów (w pierwszym wypadku spadek z 13 do 5 miejsc, w drugim – z 27 do 16), podobnie zresztą jak rumuńska Partia Socjaldemokratyczna, której wyborcy wystawili czerwoną kartkę (z 16 do 8; zresztą przewodniczący Liviu Dragnea dzień po wyborach trafił do więzienia). I chociaż lewicy udało się wygrać w pięciu krajach: Szwecji (ac.), Hiszpanii (32 proc.), Portugalii (33 proc.), Holandii (19 proc.) i na Malcie (54 proc.), to ogółem socjaliści zanotowali najgorszy wynik, od kiedy odbywają się wybory do Strasburga, czyli od 1979 r.
Sukces Zielonych uderza w mainstream
Jednym ze zwycięzców wyborczego wyścigu w całej Europie jest bezprecedensowy wzrost poparcia dla Zielonych. W europarlamencie ich liczba mandatów wzrośnie z 50 do 69, co uczyni z nich czwartą najsilniejszą frakcję w europarlamencie. Zieloni zajęli drugie miejsce, deklasując po raz pierwszy w historii SPD w Niemczech. Partia ekologów była też druga w Finlandii. W Wielkiej Brytanii podwoiła liczbę mandatów. Sukces Zielonych oznacza jednak straty dla innych ugrupowań mainstreamowych. Najlepiej pokazują to wybory we Francji, gdzie Naprzód Francjo prezydenta Emmanuela Macrona przegrało ze Zjednoczeniem Narodowym Marine Le Pen. Nacjonalistka miała największe poparcie w grupie wiekowej 39–45 lat. Osoby starsze poparły Macrona, młodzi zagłosowali na Zielonych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.