Kapiszewski: Niemcy nie są w Unii wszechmocne

Jakub Kapiszewski, fot. Wojciech Górski
Jakub Kapiszewski, fot. Wojciech GórskiDGP
18 lutego 2019

Nad Wisłą nie brakuje tropicieli niemieckiej hegemonii w Unii Europejskiej. Publicystów przekonanych, że kiedy tylko interesy naszego sąsiada zza Odry są zagrożone, Angela Merkel chwyta za telefon, dzwoni do kogo trzeba w Brukseli i sprawa jest załatwiona. Po myśli Berlina oczywiście.

Przekonanym o wszechmocy Berlina przedstawicielom naszego komentariatu polecam uwadze dwa wydarzenia, które miały miejsce w lutym. Obydwa dotyczące niemieckich interesów gospodarczych, obydwa dziejące się na arenie unijnej i obydwa załatwione nie tak, jakby sobie tego życzyli politycy znad Szprewy. Pierwszą była niezgoda Komisji Europejskiej na połączenie kolejowych części niemieckiego Siemensa i francuskiego Alstomu. Zależało na niej zarówno Paryżowi i Berlinowi, ale to Niemcy ostatnio więcej mówią o konieczności budowy europejskich czempionów, które mogłyby stanąć w szranki z Chinami i USA. Nowy twór miał być takim Airbusem, tyle że na szynach.

Pozostało 79% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.