Inżynierowie są świetnie wyedukowani, ale brakuje im wiedzy, jak współpracować z rządem USA – mówi DGP Wes Kremer, wiceprezes Raytheon Company, prezes Raytheon IDS.
Myślę, że to wydarzy się w przyszłym roku. Ale nie wiem, kiedy dokładnie – to zależy od negocjacji między rządami Polski i Stanów Zjednoczonych.
To program, który ma być zbudowany przez polski przemysł, ale duża jego część opiera się na technologiach, które mają być transferowane do Polski podczas realizacji programu Wisła.
Nic mi o tym nie wiadomo.
To zależy od tego, na co się zdecydujecie. Jeśli będziecie chcieli połączyć Narew ze zintegrowanym systemem dowodzenia IBCS, to sensory będą polskie, pociskiem może być SkyCeptor. Proponujemy duży transfer technologii, do 60 proc. pocisku, w tym dużą część seekera (kluczowy dla rakiety układ naprowadzania pocisku – red.).
Nikt nie buduje pocisków samodzielnie. Raytheon też tego nie robi. Każdy ma poddostawców, bo nie opłaca się wytwarzanie wszystkiego samemu. Po tym transferze technologii wasi inżynierowie będą rozumieli, jak działają pociski i będą w stanie je samodzielnie integrować i testować. To jest kluczowe w wytwarzaniu tego sprzętu. Nie produkcja każdej śrubki czy farby do malowania.
Dla strony polskiej ważna jest współpraca przemysłowa. Niektóre kraje po prostu kupują patrioty, a w Polsce rozwijamy kooperację z przemysłem, szukamy również partnerów do naszej globalnej sieci dostawców. Chodzi o dostawę niektórych części do wszystkich baterii Patriot na świecie. Już teraz mamy takich dostawców – np. antena IFF produkowana przez PIT Radwar. Z kolei bydgoski Teldat produkuje dla nas routery wojskowe.
Ludzie, wiedza i baza technologiczne są w Polsce niesamowite. Inżynierowie są świetnie wyedukowani. Brakuje im wiedzy, jak współpracować z rządem USA, jak dostosować się do wymagań amerykańskich. To czego uczymy, to jak odnosić sukcesy w ubieganiu się o rządowe kontrakty w USA. To nie jest łatwe. Chodzi np. o to, jak przygotować dobry budżet zgodny z amerykańskimi wymaganiami. Bo ubieganie się o kontrakty rządowe wymaga dokumentacji liczonej dosłownie w tysiącach stron.
Ten kontrakt otwiera drogę Hucie Stalowa Wola do produkcji i integracji wszystkich 16 wyrzutni dla jednostek ogniowych polskiego patriota. Rozpoczyna także proces podpisywania kontraktów z polskimi przedsiębiorstwami, które pozyskają i zaabsorbują wiodące w świecie technologie obronne. Dzięki temu wasz kraj będzie mógł uczestniczyć w produkcji istotnych komponentów systemu Patriot zarówno na swoje potrzeby, jak i dla innych użytkowników patriota.
To proces dwuetapowy. Najpierw rząd polski musi zdecydować o zakresie drugiej fazy i wskazać obszary, w których chce pozyskać technologie. Później podpisana zostanie umowa offsetowa. Dopiero potem umowa międzyrządowa między Polską a USA o zakupie systemu. Tak przewiduje polskie prawo. Umowę offsetową na pierwszą fazę też podpisaliśmy kilka dni przed podpisaniem właściwego kontraktu. Polska jest tak naprawdę światowym liderem w sposobie pozyskiwaniu offsetu. Zazwyczaj działa to tak, że najpierw podpisane jest porozumienie międzyrządowe, a dopiero później jest umowa offsetowa. I wtedy trudno się definiuje te projekty, bo nie umówiono się na nie wcześniej. W Polsce dokładnie wiemy, co mamy robić, i to wie również polski przemysł, zanim zostanie podpisany kontrakt na dostawę. To jest naprawdę mądre podejście.
Ewaluacji i oceny ryzyka dokonaliśmy przed podpisaniem umowy offsetowej. Sprawdziliśmy, co jest na miejscu i wiemy, jak wprowadzać do zakładów nowe technologie. Jesteśmy pewni, że wdrożymy je z sukcesem. Proszę pamiętać, że większość technologii ma być używana przy produkcji elementów Wisły w ramach kontraktu międzyrządowego.
Nie, wszystko idzie zgodnie z harmonogramem.
Chciałbym mieć kryształową kulę, by móc przewidzieć przyszłość. W modelu, który proponuje patriot, państwa użytkownicy, a jest ich 16, na podstawie liczby radarów wpłacają pieniądze na rozwój technologiczny systemu i poprawianie jego zdolności. Jeśli jesteś jedynym użytkownikiem danego systemu, to musisz płacić za sto procent unowocześnień. W przypadku Patriota każde państwo płaci tylko część, a ma dostęp do 100 proc. nowo rozwijanych zdolności. Wkrótce w systemie będzie działać 266 radarów, Polska ma ich mieć 16, tak więc wtedy będzie płaciła zaledwie 6 proc. kosztów rozwoju systemu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu