Białostocka Prokuratura Okręgowa podjęła śledztwo w sprawie wyjścia na wolność mężczyzny podejrzanego o wyłudzenia VAT i poszukiwanego przez dwa lata; trafił on do aresztu, ale placówka nie dostała decyzji przedłużającej areszt i wypuściła go - dowiedziała się w czwartek PAP.
Reklama

O podjęciu takiego śledztwa powiedział PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Łukasz Janyst. "Podjęliśmy w czwartek śledztwo, które ma wyjaśnić, jak to się stało, że decyzja sądu o przedłużeniu aresztu nie dotarła na czas. Gromadzimy dokumenty dotyczące tego aresztowania i zwolnienia" - powiedział PAP rzecznik.

"Sprawdzimy, czy zawinił sąd, czy może przesyłka zaginęła w areszcie - nie wiemy tego, będziemy dopiero ustalać" - zaznaczył Janyst.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że podejrzany o wyłudzenie 200 mln zł podatku VAT z polskiego Skarbu Państwa przy obrocie biokomponentami do paliw Maksims C. był poszukiwany od 2016 r. Po dwóch latach pochodzący z Łotwy mężczyzna został schwytany we Włoszech i przekazany Polsce 26 lipca.

2 sierpnia Sąd Rejonowy w Białymstoku przedłużył mu areszt do połowy października, ale decyzja nie trafiła do placówki i w środę po południu podejrzany został wypuszczony - wynika z nieoficjalnych informacji PAP. Policja obecnie poszukuje wypuszczonego Łotysza.

Rzeczniczka prasowa Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Iwona Jurkiewicz pytana przez PAP, czy CBŚP prowadzi poszukiwania mężczyzny, powiedziała, że Biuro wykonuje w tej sprawie czynności na polecenie i pod nadzorem prowadzącej sprawę prokuratury.

Minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro proszony w czwartek przez PAP o komentarz do tego zdarzenia ocenił, że to oburzające, by prokuratura przez dwa lata poszukiwała człowieka, a po jego zatrzymaniu sąd niefrasobliwie doprowadził do jego uwolnienia.

"To oburzające. Prokuratura dwa lata szuka po Europie człowieka podejrzanego o to, że wyłudził miliony na szkodę wszystkich Polaków, a on wychodzi na wolność najprawdopodobniej przez niedopatrzenie sądu" - powiedział PAP minister. Ziobro zapowiedział w rozmowie z PAP, że sprawę wyjaśni śledztwo.

Przypomniał, że nie tak dawno przecież przez niefrasobliwość warszawskiej sędzi na wolności znalazł się także poszukiwany w całej Europie mężczyzna, podejrzany o oszukiwanie starszych ludzi metodą "na wnuczka".

"Nie może być tak, że prokuratura i policja ciężko pracują, by złapać przestępcę, a ich praca idzie na marne z powodu takich błędów" - ocenił szef resortu sprawiedliwości.

PAP nie udało się w czwartek skontaktować z rzecznikiem prasowym białostockiego sądu rejonowego.