Jeśli wiceprzewodniczącym Europejskiego Banku Centralnego będzie hiszpański minister, szefem zostanie prawdopodobnie kandydat z Niemiec.



Rekomendacji Hiszpanowi udzieliła podczas poniedziałkowego posiedzenia Eurogrupa, czyli grono zrzeszające ministrów finansów strefy euro. To rekomendacja dla Rady Europejskiej, która jednak przesądza formalny wybór. Luis de Guindos opuści fotel ministra gospodarki Hiszpanii i zajmie stanowisko we Frankfurcie zwalniane przez Portugalczyka Vítora Constâncio. Do zmiany dojdzie 1 czerwca. Kadencja trwa osiem lat.
Hiszpan został liderem w wyścigu po tym, jak irlandzki rząd wycofał kandydaturę prezesa tamtejszego banku centralnego Philipa Lane’a. Szanse de Guindosa wydawały się i tak największe, bo Hiszpanie od sześciu lat nie mają swojego przedstawiciela w zarządzie EBC. Ich minister gospodarki startował już dwukrotnie i bez skutku na szefa Eurogrupy. Pierwszy raz dwa i pół roku temu został pokonany przez ministra finansów Holandii Jeroena Dijsselbloema. W grudniu zaś przegrał rywalizację z Portugalczykiem Mário Centeno, który obecnie przewodzi spotkaniom ministrów finansów Eurolandu.
Reklama
De Guindos, chociaż od 2011 r. jest ministrem, nie ma doświadczenia w bankowości centralnej. Ten absolwent studiów ekonomiczno-biznesowych był autorem programu gospodarczego hiszpańskiej Partii Ludowej w 2004 r. Od 2006 r. aż do jego upadku we wrześniu 2008 r. był zaś dyrektorem wykonawczym banku Lehman Brothers w Hiszpanii i Portugalii. Objęcie stanowiska przez de Guindosa jest ważne także dla wyboru następcy Maria Draghiego, obecnego szefa EBC, którego kadencja upływa 31 października 2019 r. Jeśli bowiem stanowisko zastępcy przypadło przedstawicielowi Południa, fotel prezesa obejmie najprawdopodobniej ktoś z Północy.
Wiele wskazuje na to, że będzie to przedstawiciel Niemiec. Po pierwsze, żaden z naszych zachodnich sąsiadów nie sprawował jeszcze funkcji szefa EBC. Po drugie, w europejskich mediach pojawiły się opinie, że Madryt przeforsował kandydaturę de Guindosa dzięki Berlinowi. W zamian Niemcy otrzymali obietnicę wsparcia swojego kandydata w walce o fotel prezesa EBC. Po trzecie, w wyścigu nie liczą się podobno Francuzi, którzy w zamian za wsparcie niemieckiego kandydata zabezpieczyli przenosiny z Londynu do Paryża Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego. To by oznaczało, że przewodnictwa we frankfurckiej instytucji nie obejmie obecny szef francuskiego banku centralnego François Villeroy de Galhau.
Od jakiegoś czasu najczęściej wymienianym kandydatem na szefa EBC jest obecny prezes Bundesbanku Jens Weidmann. Dał się on jednak poznać jako krytyk luźnej polityki monetarnej prowadzonej przez obecnego prezesa Draghiego oraz zwolennik oszczędności budżetowych. Z tego względu zastanawiano się, czy będzie on do przełknięcia dla krajów Południa. Wybór Hiszpana na wiceszefa niekoniecznie musi więc działać na korzyść Weidmanna; ostatecznie prezesem może zostać inny przedstawiciel Niemiec, bardziej tolerancyjny względem nieortodoksyjnej polityki monetarnej.
Rekomendacja Eurogrupy na stanowisko wiceprezesa otwiera sezon wyborczy w EBC. W przyszłym roku wygasają kadencje innych członków sześcioosobowego zarządu Banku. 31 maja 2019 r. odchodzi Peter Praet z Belgii, główny ekonomista EBC, zaś z końcem przyszłego roku wygasa mandat Benoîta Couré z Francji, zajmującego się operacjami rynkowymi i nadzorem nad systemami płatniczymi.
Kandydatem na szefa EBC jest obecny prezes Bundesbanku