Po raz pierwszy w historii Chile prezydent elekt, Sebastian Pinera, spotkał się z ministrami kluczowych resortów rządu prezydent MIchelle Bachelet, aby zapoznać się z sytuacją w kraju przed objęciem stanowiska szefa państwa i nominowaniem ich następców.

"Nauczyłem się od nich bardzo wiele, aby móc zacząć 11 marca sprawowanie urzędu dla dobra wszystkich Chilijczyków" - oświadczył w sobotę Pinera, liberalny polityk wybrany w drugiej turze głosowania 17 grudnia. Tak podsumował dwa dni spotkań z ministrami skarbu, spraw wewnętrznych, spraw zagranicznych, rozwoju społecznego i robót publicznych.

Zorganizowanie tych spotkań prezydent elekt, jak podkreślają chilijskie media, uzgodnił z panią prezydent Bachelet już nazajutrz po drugiej turze, w której uzyskał o ponad 9 proc. głosów więcej, niż kandydat rządzącej centrolewicy, dziennikarz i senator Alejandro Guiller.

Reklama

Przedstawiliśmy możliwie w najdrobniejszych szczegółach podstawowe osiągniecia naszego rządu - podsumowali ministrowie swe spotkaniach z prezydentem-elektem.

Pinerze towarzyszyli w rozmowach przyszli ministrowie jego gabinetu, którzy podkreślali, że zależało im na zapoznaniu się z najważniejszymi wyzwaniami, przed którymi staną wkrótce jako nowi szefowie resortów.

W wywiadzie dla dziennika "New York Times" Pinera oświadczył: "Chile ma zły rząd, ale jest wielkim krajem, a naszym zadaniem jest zastąpić na demokratycznej drodze dotychczasowy gabinet".

Prezydent elekt wyszedł w tym wywiadzie naprzeciw zarzutom dotyczącym jego pierwszej kadencji jako prezydenta, tj. okresu lat 2010-2014. Jego ministrowie - przypomina hiszpańska agencja EFE - przeszli do historii jako politycy, którzy mieli najwięcej procesów sądowych z oskarżeń o korupcję. Pinera zapowiedział, że tym razem dokładnie sprawdzi curriculum vitae każdego z kandydatów na przyszłych ministrów i sekretarzy stanu oraz szefów administracji regionalnej, aby uniknąć w przyszłości "konfliktów interesów i mało etycznych incydentów".

Pinera nie zdołał zapewnić sobie zwycięstwa w pierwszej turze tegorocznych wyborów prezydenckich, ponieważ, jak opiniują chilijscy komentatorzy, ostro skrytykował wszystkie reformy socjalne, jakie przeprowadził centrolewicy rząd socjalistki Bachelet.

Drugą turę wygrał po wygłoszeniu nowego przemówienia programowego, w którym nie wyraził się krytycznie o żadnej z tych reform - komentuje czołowy chilijski socjolog, Eugenio Tironi.