Katarzyna Groniec "Wiszące ogrody" - recenzja

Katarzyna Groniec "Wiszące ogrody"
Katarzyna Groniec "Wiszące ogrody"Media
10 kwietnia 2014

Groniec po raz kolejny pokazuje, że w piosence poetyckiej czuje się doskonale. Nie jest to jednak tylko senny, melancholijny melanż.

To – w większości – powrót do piosenek, które rozłożyły mnie na łopatki, kiedy usłyszałam je po raz pierwszy z życiu, w okresie kiedy człowiek najbardziej wszystkiemu się dziwi. Wtedy wydawało mi się, że rozumiem, o czym są, dziś rozumiem, o czym są – tak tłumaczyła w wywiadzie dla „Dekulturatora” nagranie własnych wersji kompozycji Paola Contego, Jacques’a Brela, Bertolta Brechta, Kurta Weilla i Nicka Cave’a Katarzyna Groniec. Płyta „Wiszące ogrody” to pokłosie recitalu artystki z przeglądu piosenki aktorskiej we Wrocławiu z zeszłego roku. Groniec po raz kolejny pokazuje, że w piosence poetyckiej czuje się doskonale. Nie jest to jednak tylko senny, melancholijny melanż. Wyróżnia się chociażby „Trup Joe” z repertuaru Nicka Cave’a. Groniec jest tu nie mniej drapieżna niż Maria Peszek i wypada tylko żałować, że nie pokazała tego pazura trochę więcej.

Pozostało 11% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.