Nie dajcie się zwieść cukierkowym aranżacjom i delikatnemu wokalowi. Nowa płyta Sufjana Stevensa „Carrie and Lowell” jest bolesną terapią, która może wprawić w depresję, a na pewno wycisnąć łzę z największego twardziela. Jeden z najbardziej intrygujących amerykańskich songwriterów tuż przed czterdziestką postanowił opowiedzieć o stracie matki (zmarła na raka trzy lata temu) i innych ciężkich momentach swojego życia. Robi to w przejmujący sposób, choć jego folkowe plumkanie nie przekona wszystkich.
Autopromocja
Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
