Gotowi na wszystko. "Legion samobójców" w kinach

"Legion samobójców" już w kinach
Legion samobójcówMedia
6 sierpnia 2016

„Legion samobójców” Davida Ayera ma fajnych bohaterów, ale dramatycznie słaby scenariusz

Legion samobójców
Legion samobójców

To kolejny po „Człowieku ze stali” i „Batman v Superman” etap budowania filmowego świata DC Extended Universe, opartego na tytułach wydawanych przez DC Comics. Warner goni Disneya i tworzone przez niego konkurencyjne Marvel Cinematic Universe. Goni jednak na oślep, rozpaczliwie, bez pomysłu na to, jak wykorzystać ikoniczne komiksowe postaci. „Legion samobójców” jest tego bolesnym przykładem: skoro film o ekipie drugorzędnych złoczyńców jest ważniejszy niż solowe występy Wonder Woman czy Flasha (premiery odpowiednio w 2017 i 2018 roku), to znaczy, że sami producenci mają niewiele wiary w to, co robią. Krótko rzecz ujmując, tylko najbardziej zagorzali fani komiksowej serii „Suicide Squad” mogli czekać na jej ekranizację. Stąd na siłę wciśnięci do filmowej fabuły Batman czy Joker (swoją drogą w świetnej interpretacji Jareda Leto, dalekiej od tego, co wcześniej robili Jack Nicholson czy Heath Ledger) – mile widziani, ale do fabuły, i tak szczątkowej i poszarpanej, niewiele wnoszący.

Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.