Autopromocja

"Wszystko o Ewie. Filmy Barbary Sass a kino kobiet w drugiej połowie XX wieku" - recenzja

"Wszystko o Ewie. Filmy Barbary Sass a kino kobiet w drugiej połowie XX wieku"
"Wszystko o Ewie. Filmy Barbary Sass a kino kobiet w drugiej połowie XX wieku"Media
17 grudnia 2013

Ten rok na rynku filmoznawczym zdecydowanie należy do Moniki Talarczyk- Gubały. Kilka miesięcy temu zachwalałem jej książkę „Biały mazur” poświęconą rodzimemu kinu kobiet, teraz wszystkie komplementy należałoby powtórzyć pod adresem „Wszystko o Ewie”, imponującej merytorycznie monografii Barbary Sass.

 Warto lojalnie uprzedzić: to nie jest publikacja popularna, zawiera wszelkie znamiona odpowiedzialnej pracy naukowej, ale dla zainteresowanych tematyką na pewno będzie pozycją ze wszech miar satysfakcjonującą. Warto przebrnąć przez skomplikowaną strukturę publikacji, żeby docenić opisaną z faktograficznym pietyzmem filmową karierę Barbary Sass, począwszy od lat 50. ubiegłego wieku, kończąc na ostatnim jak dotąd filmie reżyserki – „W imieniu diabła” z 2011 r. Siłą książki jest również wpisanie twórczości Sass w bardzo szeroki kulturowy kontekst społeczny. Autorka wplata we własne analizy wypowiedzi interpretatorów kultury i kina, cytuje recenzje sprzed lat, całość uzupełnia zaś wywiadem z bohaterką książki, rekapitulującą swój dorobek z dzisiejszej perspektywy. Dzięki temu zabiegowi „Wszystko o Ewie” staje się nie tylko monografią popularnej reżyserki, której twórczość stanowi egzemplum dla kina kobiet w Polsce, lecz także swego rodzaju historią narodzin krytyki feministycznej. Najważniejsze są oczywiście szkice poświęcone prekursorskim filmom reżyserki z udziałem Doroty Stalińskiej, które w latach 80. ubiegłego wieku przewartościowały obraz kobiety w polskim kinie. Po „Bez miłości”, „Debiutantce”, „Krzyku” oraz późniejszym, niebywale ekshibicjonistycznym domknięciu trylogii – poruszającej „Historii niemoralnej”, nie było już powrotu do obrazu filmowej kobiecości wywiedzionej jeszcze być może z powstańczych rycin. Chociaż w PRL-u pracowały z sukcesami również inne wybitne reżyserki z Agnieszką Holland na czele, to właśnie Sass przetarła szlak dla nowego obrazu kobiety w kinie polskim.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.