Autopromocja

"Dzierżyński. Miłość i rewolucja" - recenzja

"Dzierżyński. Miłość i rewolucja"
"Dzierżyński. Miłość i rewolucja"Media
13 stycznia 2014

Polski szlachcic, rewolucjonista, idealista, chrześcijanin w służbie zbrodniczego systemu – Feliks Dzierżyński był postacią ze wszech miar fascynującą. Właśnie ukazała się jego biografia pióra Sylwii Frołow.

Jesienią 1989 roku warszawski pomnik Feliksa Edmundowicza rozpadł się na kawałki przy próbie podniesienia go dźwigiem z cokołu – okazało się, że nie jest, jak sądzono, z brązu, lecz z betonu pokrytego jedynie cienką warstwą stopu. Placowi Dzierżyńskiego wkrótce przywrócono dawną nazwę plac Bankowy, w pobliżu stoi teraz neurotyczny wieszcz Juliusz Słowacki, a pamięć o polskim szefie sowieckiej bezpieki trafił szlag razem z tamtym sfuszerowanym pomnikiem. Jest to amnezja niemal zupełna, pozostało w zbiorowej wyobraźni ledwie parę stereotypów o jego skórzanym płaszczu, zdradzieckiej naturze i krwawym dorobku. Dzierżyński dołączył do gromady zombi porzuconych na śmietniku historii – tym większe zdziwienie budzi co jakiś czas w mediach informacja, że w Rosji wspominają go raczej ciepło.

Z tego choćby powodu „Dzierżyński. Miłość i rewolucja” Sylwii Frołow, biografia kresowego szlachcica, który stał się jednym z wodzów komunistycznej rewolucji, jest książką istotną. To bowiem próba nie tyle odbrązowienia głównego czekisty, ile w ogóle opowiedzenia jego prawdziwej historii. Frołow dotarła do korespondencji Dzierżyńskiego z rodziną i kochankami, skrytej do niedawna w moskiewskich archiwach, starannie odtworzyła oba etapy jego życia, polski i rosyjski, wreszcie – opisała proces jego przemiany z delikatnego chłopca w niezłomnego jakobina gotowego uszczęśliwiać świat na siłę. Owszem, ta książka ma swoje wady – niekiedy pragnie niezbyt klarownie wyjaśniać sprawy oczywiste, czasami pozwala sobie na psychologiczne i polityczne nadinterpretacje – ale nie zmienia to ogólnego wrażenia, że Frołow odkrywa Dzierżyńskiego, o którego istnieniu dotąd nie mieliśmy pojęcia.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.