"World War Z" - recenzja

World War Z
World War ZMedia
5 lipca 2013

Wielbicieli kina grozy muszę lojalnie uprzedzić: „World War Z” nie jest horrorem. Właściwie trudno określić, czym jest.

Z literackiego pierwowzoru twórcy wzięli tylko tytuł, a inteligentną powieść Maksa Brooksa zamienili w ciężkostrawną, wyjątkowo mało emocjonującą hybrydę kina akcji i dramatu familijnego. Grany przez Brada Pitta były pracownik ONZ przemierza pół świata, by znaleźć jakikolwiek sposób na powstrzymanie epidemii zombi. Uchodzi cało z wszystkich możliwych katastrof (w tym jednej lotniczej), popisuje się survivalowymi zdolnościami, a w przerwach dzwoni przez telefon satelitarny do żony i córeczek.

Pozostało 68% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.