Kwes "ilp" - recenzja

Kwes "ilp"
Kwes "ilp"Media
11 grudnia 2013

"ilp" toczy się powoli, monotonnie. Oniryczny klimat przybliża go do artystów pokroju Jamesa Blake’a. To eksperymentalny pop z domieszkami jazzu, hip-hopu, indie, downtempo, r’n’b.

26-letni Londyńczyk dał się już poznać z wielu stron. Pracował z Damonem Albarnem, The xx, Micachu. Z jego kompozycji korzystał Kanye West. Kwes wydał też dwie epki. Wreszcie przyszedł czas na pełnoprawny album „ilp”. Materiał toczy się powoli, monotonnie. Oniryczny klimat przybliża go do artystów pokroju Jamesa Blake’a. To eksperymentalny pop z domieszkami jazzu, hip-hopu, indie, downtempo, r’n’b. Dochodzą do tego dobre, szczere teksty, ale całość brzmi zbyt mantrycznie. Wprowadza w lekki stan otępienia, który oczywiście w pewnych przypadkach może być przyjemny, ale akurat na tę porę roku przydałoby się coś bardziej ożywczego. Kwes to bez wątpienia wyjątkowo twórcza postać eksperymentalnego popu, ale poza fanów spowolnionego grania raczej płytą „ilp” nie wyskoczy. Przydałoby się trochę więcej ikry, może na drugiej długogrającej płycie.

Pozostało 10% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.