"Człowiek o żelaznych pięściach" - recenzja

"Człowiek o żelaznych pięściach"
"Człowiek o żelaznych pięściach"Media
14 grudnia 2013

„Człowiek o żelaznych pięściach” to hołd złożony kinu sztuk walki przez RZA, rapera z grupy Wu-Tang Clan.

 Specyficzna rozrywka, rozdarta między parodią a autentyczną fascynacją gatunkiem. Niestety RZA chciał zbyt wiele rzeczy naraz: nie tylko wyreżyserował film, napisał – do spółki z Elim Rothem – scenariusz i skomponował muzykę, lecz także postanowił zagrać tytułową rolę. I w każdej – poza ścieżką dźwiękową – z tych dziedzin widać jego brak doświadczenia i realizatorskie niezdecydowanie (podobno dopiero Roth nakazał przemontowanie pierwotnej wersji filmu, która trwała cztery godziny). „Człowiek...” ma co prawda kilka znakomitych momentów, świetną choreografię scen walki oraz Russella Crowe’a w obsadzie. Ale całość sprawia wrażenie chaosu, nad którym twórca zapanować nie zdołał

Pozostało 18% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.