Lasse Hallström „Hipnotyzerem” wraca do szwedzkiego kina po 25 latach przerwy. Ale większych niespodzianek nie trzeba się spodziewać.
Jeśli czytacie skandynawskie kryminały, „Hipnotyzer” niczym was nie zaskoczy. Nawet jeśli nie znacie powieści Larsa Keplera (to pseudonim pisarskiego małżeństwa ze Sztokholmu), która posłużyła za podstawę scenariusza. Wszystkie elementy układanki są z grubsza takie same: nieco zgorzkniały policjant, brutalna zbrodnia, mniejsze lub większe problemy nękające bogate i najwyraźniej zbytnio z siebie zadowolone północne mieszczaństwo.
Autopromocja
Pozostało 78% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 78% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.