Metropolia powinna być związkiem dobrowolnym samorządów, które ze sobą chcą współpracować - powiedział szef mazowieckich struktur PO Andrzej Halicki. Fakt, że obecnie Warszawa ma podpisanych 39 umów z gminami ościennymi, jest realizacją tej idei w praktyce - dodał.

Halicki w czwartkowej rozmowie w RMF FM, odnosząc się do projektu noweli ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy, podkreślił, że najważniejsza jest praktyczna współpraca Warszawy z gminami ościennymi. "Z 39 gminami naokołowarszawskimi Warszawa ma podpisane umowy na projekty wspólne" - zaznaczył poseł.

„Trzeba współpracę gmin i Warszawy wspomagać [...] natomiast ten projekt, który notabene podpisali posłowie niewarszawscy, bo tam jest tylko jedno nazwisko z Warszawy na 38, nie służy temu w praktyce, służy zupełnie czemuś innemu” - powiedział.

Dodał, że pomysł ten uważa za "próbę wygrania w nieuczciwy sposób wyborów, (...) których Prawo i Sprawiedliwość (...) nie jest w stanie wygrać fair".

Reklama

"PiS chce ubezwłasnowolnić zarząd Warszawy, mówiąc wprost, i stworzyć mechanizm blokowania decyzji prezydenta Warszawy oraz zarządu Warszawy poprzez radę, która składa się z 50 osób, gdzie dwa razy więcej reprezentantów mają gminy naokołowarszawskie, a Warszawę reprezentowaliby tylko ci, którzy reprezentują dzielnice" - mówił Halicki. "Jest to mechanizm blokowania decyzji, które Warszawa mogłaby podejmować samodzielnie" - dodał.

„Trzeba współpracę gmin i Warszawy wspomagać. Projekt PiS nie służy temu w praktyce. Służy czemuś innemu” - powiedział polityk.

Jak podkreśla, jest zameldowany w Warszawie, tam płaci podatki. W rozmowie z Robertem Mazurkiem Halicki dodaje: "mapki pokazane przez PiS to próba wygrania wyborów".

Halicki został również zapytany o to, czy będzie kandydował na stanowisko prezydenta Warszawy. "Niczego nie wykluczam, dlatego że ta dyskusja w Platformie się toczy i rzeczywiście są wyborcy i także członkowie Platformy, którzy pytają się mnie o taką gotowość, ale tę decyzję podejmiemy bardzo szybko" - powiedział.

Zdaniem Halickiego, hańbą jest, że dekret Bieruta dalej dział. "Nie dawniej niż 2 tygodnie temu, chyba nawet mniej niż 2 tygodnie temu, PiS ustawę reprywatyzacyjną - która służy naprawieniu tych krzywd – ale jednocześnie ochronie lokatorów, wyrzucił do kosza” – tłumaczył, dodając, że „wszystkie elity, wszystkie rządy odpowiedzialne są za tę hańbę, że dekret Bieruta wciąż działa”.

„We wszystkich wielkich miastach będziemy mieli, albo formułę prawyborów, albo formułę szybkiego decydowania. Od kół lokalnych, przez powiaty do decyzji zarządów regionów, tak jak zawsze to robiliśmy” – mówił.

Poseł PO nie wykluczył, że PiS planuje wcześniejsze rozstrzygnięcia w samorządach. „Możemy się z piątku na sobotę obudzić się z podpisem prezydenta pod jakąś ustawą, która zmieni także i kalendarz wyborów samorządowych” – stwierdził.

Źródło: RMF24, PAP