Można mieć wiele zarzutów do polityki gospodarczej Orbana, ale nie można odmówić mu braku dbałości o dyscyplinę budżetową. Oraz skuteczności.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości często wskazują na Węgry pod rządami Viktora Orbana jako inspirację dla przyjmowanych w Polsce rozwiązań politycznych i gospodarczych. Podobieństw faktycznie trochę istnieje. Problem w tym, że w Polsce powielane są tylko te gorsze rozwiązania węgierskie, a dobre – już nie.
O porównanie wprowadzanych w obu krajach pomysłów na gospodarkę pokusił się Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku i ekspert Forum Obywatelskiego Rozwoju. Wprawdzie jego ocena ogólna węgierskiego premiera jest czasem przesadnie negatywna (Orban ponosi winę nawet za wzrost zadłużenia państwa w czasie, gdy był w opozycji, zaś niemal wszystkie pozytywne skutki przypisywane są reformom funkcjonującego przez 13 miesięcy technicznego rządu Gordona Bajnaia), ale dostrzega on także, że niektóre działania obecnego rządu przynoszą dobry skutek i zasługiwałyby na skopiowanie w Polsce.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.