Odebranie stopni generalskich Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi nic nie zmieni, a znów podzieli Polaków - uważa prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Chęć zemsty nie jest dobrym doradcą - ocenił.

We wtorek minister obrony narodowej Antoni Macierewicz zapowiedział, że Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi zostaną odebrane stopnie generalskie.

Odnosząc się do tej zapowiedzi Kosiniak-Kamysz powiedział dziennikarzom, że "chęć zemsty nie jest dobrym doradcą". "To naprawdę już nic nie zmieni, a znów podzieli Polaków" - mówił prezes PSL po uroczystościach zorganizowanych przez ludowców w związku z 35. rocznicą wprowadzenia stanu wojennego.

"Pamiętam, co kardynał Józef Glemp mówił o gen. Wojciechu Jaruzelskim i jak się pozytywnie wyrażał o jego roli, o trudnym jego życiu, o błędach, które popełnił, ale o bardzo ważnej roli w pokojowych przemianach (...) Bez jego dobrej woli nie byłoby pokojowego '89 roku" - mówił Kosiniak-Kamysz. "Te słowa kardynała Józefa Glempa są dla mnie wyznacznikiem" - podkreślił.

"Rok Miłosierdzia się skończył, (...) to nie znaczy, że ma się kończyć w naszych relacjach międzyludzkich. Partia, która tak często odwołuje się do Kościoła katolickiego, mogłaby wziąć sobie trochę na wstrzymanie" - dodał.

Minister obrony Antoni Macierewicz, informując podczas wtorkowej prezentacji dokumentów dot. krwawych wydarzeń grudnia 1970 r., że podejmowane są kroki prawne mające na celu odebranie Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi stopnie generalskie, tłumaczył: "Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowymi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe".