Pakiet wolności akademickiej już niebawem na uczelniach

szkoła
<p>Pakiet wolności akademickiej wzbudził sprzeciw posłów opozycji.</p>Shutterstock
4 października 2021

Nauczyciel akademicki nie będzie mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej za wyrażanie przekonań religijnych, światopoglądowych lub filozoficznych. Jeżeli takie postępowanie zostałoby wszczęte, sprawa trafi do komisji przy ministrze nauki, która je uchyli. Tak wynika z nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2.

Pakiet wolności akademickiej wzbudził sprzeciw posłów opozycji. – To nie jest spór o prawo do ekspresji na uczelni, bo to prawo istnieje i jest świetnie uregulowane. To jest spór o prawdę, prawo do jej głoszenia w szkołach wyższych. Ta nowelizacja ogranicza naukę oraz autonomię uczelni – alarmowała podczas debaty nad nowelą Barbara Nowacka, posłanka KO. – Wszystkie gremia związane z uczelniami protestują przeciwko tej nowelizacji. Twierdzą, że ograniczy ona wolność, a uczelnie staną się hydeparkiem i prawda przestanie być ważna – przypomniała z kolei Krystyna Szumilas, posłanka KO.

– Nowelizacja jest konieczna z punktu widzenia wolności uczonych, swobody dyskursu i debaty na uczelni. Jest niezbędna dla zagwarantowania konstytucyjnych praw pracownikom akademickim, aby mogli w sposób nieskrępowany wyrażać swoje opinie i poglądy, również te niezwiązane z aktywnością naukową – przekonywał prof. Włodzimierz Bernacki, wiceszef MEiN.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.