Wolność akademicka? Już ją mamy

studia
<p>Większość rektorów uznała, że proponowane zmiany są niepotrzebne.</p>Shutterstock
16 marca 2021

Ani rektorzy, ani związkowcy nie poparli pakietu wolności akademickiej. Uważają, że jest on zbędny, a resort chce rozwiązać problem, który sam wykreował. Mimo to Ministerstwo Edukacji i Nauki nie zamierza się z niego wycofać.

W ubiegłym tygodniu rząd wpisał zapowiadany już od jakiegoś czasu projekt nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce do wykazu prac legislacyjnych. Planuje przyjąć go do końca marca. Projekt zakłada, że naukowiec nie będzie mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej za wyrażanie przekonań religijnych, światopoglądowych lub filozoficznych. Przewiduje też, że będzie musiał zostać poinformowany o wszczęciu postępowania wyjaśniającego, które go dotyczy, i nie będzie mógł zostać zawieszony w trakcie jego trwania. Nauczyciel akademicki zyska możliwość wniesienia zażalenia do komisji dyscyplinarnej przy ministrze, jeśli to postępowanie związane będzie z wyrażaniem przekonań. Natomiast trybem odwoławczym od postanowienia komisji będzie zażalenie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Projektowana nowelizacja zakłada również, że wszystkie wszczęte i niezakończone przed jej wejściem w życie postępowania, które dotyczą poglądów religijnych, światopoglądowych lub filozoficznych, zostaną umorzone.

Pozostało 59% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png