Komentarz GP: Kilowaty bez ceny

Jerzy Kowalski
Jerzy KowalskiDGP
8 lipca 2009

Konsument może sam wybrać dostawcę energii, deklarują jej sprzedawcy. Chcą ujednolicać umowy, precyzować obowiązki, tworzyć kodeksy dobrych praktyk.

Próbują nawet angażować swoich klientów w pisanie kontraktów. Spytałem kilkadziesiąt osób w redakcji, ile kosztuje kajzerka. Wiedzieli wszyscy. Nikt nie umiał powiedzieć, jaką cenę płaci za kilowat energii. Rachunki za prąd zawierają masę pozycji, które nie pozwalają na ocenę operatora. Są na nich opłaty przesyłowe, liniowe, dystrybucyjne, licznikowe. Dopóki Kowalski nie będzie wiedział, ile płaci za kilowat, to szkoda czasu i zachodu. On musi mieć świadomość, że operator B sprzedaje kilowat za 45 gr, a jego konkurent za 49 gr. I to wszystko. Reszta jest tylko wiarą w cuda. Żeby wybierać racjonalnie trzeba wiedzieć. Zwłaszcza znać cenę jednostkową.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: GP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.