Nowelizacja zakazująca odbierania dzieci rodzicom ze względu na biedę była jedną z flagowych inicjatyw rządu Beaty Szydło. Problem w tym, że powstała w oparciu o nieprawdziwe dane.
W pierwszym półroczu 2015 r. sądy w 61 sprawach orzekły o odebraniu dzieci rodzicom biologicznym wyłącznie z powodu złych warunków ekonomicznych i bytowych – takimi statystykami posłużył się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, kiedy w grudniu prezentował nowelizację kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Okazuje się jednak, że te zatrważające dane były... błędne. W resorcie nikt akt tych spraw – przed wszczęciem prac nad nowelizacją – nie zweryfikował.
Korekta sprawozdań
Zdecydowana większość sądów figurujących w ministerialnej ewidencji jako te, które wydały orzeczenia o odebraniu dziecka jedynie z powodu biedy, jest w trakcie przesyłania do resortu sprostowań.
– – przyznało nam biuro prasowe MS.
Tyle że Bytom i Gliwice to niejedyne ośrodki, które będą poprawiać te statystyki. Do wydawania orzeczeń o umieszczeniu małoletniego poza rodziną biologiczną wyłącznie ze względu na ubóstwo nie przyznają się m.in. sądy rejonowe w Białymstoku, Koninie czy Żaganiu. Liczba feralnych przypadków spada więc... poniżej 15.
– – wskazuje Andżelika Suwalska, prezes tego sądu.
Jak mówi, dane te zostały automatycznie przeniesione przez system informatyczny z ogólnego rejestru spraw o umieszczenie dzieci w rodzinie zastępczej (gdzie wpisana została liczba 6). Tego pracownik sekretariatu już nie wychwycił.
Bieda to nie powód
– – mówi sędzia Suwalska.
Dlatego też w ocenie sędziów nowelizacja przepisów k.r.o. wskazująca wprost, że „umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej wbrew woli rodziców wyłącznie z powodu ubóstwa nie jest dopuszczalne” – nie jest potrzebna.
– – twierdzi sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
Poproszony o komentarz Borys Budka, były minister sprawiedliwości, też mówi o „dorabianiu liczb dla uzasadnienia ideologii”. Rozczarowana jest przedstawicielka sędziów rodzinnych.
– – komentuje sędzia Dorota Hildebrand-Mrowiec, prezes Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce.
– – dodaje.
A sędzia Strączyński dopowiada, że celem ustawy ma być kontynuacja PR-owych działań zapoczątkowanych przez europosła Janusza Wojciechowskiego w sprawie rodziny Bałutów.
– – przypomina prezes „Iustitii”.
– – twierdzi Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości. – – przekonuje Patryk Jaki.
I dodaje, że z badań Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości wynika, że w ponad 60 proc. przypadków dzieci odbierane są z rodzin, w których nie było przemocy w klasycznym tego słowa znaczeniu.
– – akcentuje minister Jaki.
KRS bez głosu
Statystyki to jednak niejedyny problem podczas prac nad sejmowym drukiem 164. Podczas ostatniego posiedzenia komisji nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach odrzucony został wniosek, by dopuścić Krajową Radę Sądownictwa do opiniowania ustawy.
– – mówi sędzia Waldemar Żurek, rzecznik rady.
I podkreśla, że trzeba mobilizować wszystkie instytucje, zanim odbiorą dziecko rodzicom, aby sprawdziły sytuację i maksymalnie zintensyfikowały pomoc dla danej rodziny. Ale już stawianie tezy, że sąd zabiera dziecko tylko z powodu biedy, jest całkowitym nieporozumieniem.
– – zaznacza Żurek.
Minister Jaki zapytany, dlaczego nie zdecydowano się poczekać na opinię KRS, odpowiada natomiast, że nie było takiej konieczności.
– – przekonuje sekretarz stanu.
Prace w komisjach
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu