Kiedy prawo staje się obowiązkiem, a uprawnienie przymusem

Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich
Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskichDGP
20 stycznia 2009

Na pierwszych kartach swego sławnego eseju O wolności John Stuart Mill ujmuje wolność zrzeszania się jako konstytutywny element ludzkiej wolności, pisząc o „swobodzie łączenia się w każdym celu nie przynoszącym szkody innym”. Czy można więc przymuszać obywateli do zrzeszania się? Czy nie jest to zaprzeczenie wolności? Czy obowiązujący stan prawny, reglamentujący przynależność do wielu organizacji zawodowych, nie narusza konstytucyjnej wolność jednostki do swobodnego wyboru i wykonywania zawodu.

Liczne utrudnienia w wykonywaniu ważnych społecznie zawodów, w szczególności nieuzasadniony konstytucyjnie wymóg obowiązkowej przynależności do samorządu zawodowego oraz pozostająca w ich dyspozycji sankcja dożywotniego pozbawienia prawa do wykonywania zawodu, pozostają w sprzeczności z przyrodzonym prawem człowieka do zrzeszania się. Prawo to nie może być bowiem równoznaczne z przymusem przynależności do stowarzyszenia.

Pozostało 97% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: GP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.