Mieszkanie w zbyt bliskiej odległości od cmentarza może skutecznie zaburzyć spokój rodzinny, a w konsekwencji naruszyć prawo do poszanowania życia prywatnego - uznał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.
Serhij Dżemjuk jest mieszkańcem wsi Tatarów znajdującej w granicach miasteczka Jaremcze, popularnego na Ukrainie uzdrowiska i ośrodka wypoczynkowego we wschodnich Karpatach. W 2000 r. malowniczy widok za jego oknem zakłóciła budowa cmentarza na działce położonej w odległości 38 metrów od jego domu i 30 metrów od przepływającej tam rzeki Prut. Mimo że inspektorat środowiska przekonywał, że miejsca pochówków nie powinny znajdować się tak blisko budynków mieszkalnych oraz ostrzegał przed ryzykiem skażenia środowiska ptomainami (związkami chemicznymi powstającymi w wyniku rozkładu organizmów), urzędnicy rady miejskiej, którzy zaakceptowali plan budowy, pozostali nieugięci.
W sprawę włączyło się także ministerstwo zdrowia oraz eksperci Akademii Nauk Medycznych, którzy stwierdzili, że założenie cmentarza w wybranej lokalizacji jest równoznaczne z naruszeniem przepisów dotyczących zdrowia środowiskowego oraz regulacji w zakresie planowania przestrzennego ma terenach zabudowanych. Zwrócili w szczególności uwagę, że plan budowy nie przewidywał wymaganej przez ustawę strefy ochronnej pomiędzy grobami a domami mieszkańców wsi o długości co najmniej 300 metrów. Miałaby ona przeciwdziałać zanieczyszczeniu źródeł wody oraz przyczynić się do zmniejszenia presji psychologicznej, jaka wiąże się z mieszkaniem w bliskiej odległości od grobów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.