Wróbel: Każdy widzi, PiS nie widzi
Coraz częściej można odnieść wrażenie, że zamiast
tuskowej „ciepłej wody” mamy w domu pijanego hydraulika. Kiedy Prawo
i Sprawiedliwość brało się do porządków w stadninie w Janowie Podlaskim,
nie obiecywało, że stadnina będzie prosperować lepiej niż za
poprzedników. Słowa dotrzymało – jest gorzej. Forsowany plan, aby
w stulecie niepodległości arabskie konie uśmiechały się do kupujących
w Warszawie, a nie w Janowie, to kolejny strzał rujnujący prestiż tej
specyficznej ambasady polskości. Z partią Jarosława Kaczyńskiego na
grzbiecie stadnina prawdopodobnie po prostu się wywróci.