Bąk: Nikt, kto lubi gnać samochodem, nie decyduje się na Volvo
Kilka tygodni temu prezes Volvo
oświadczył, że od 2020 r. prędkość maksymalna wszystkich nowych
samochodów tej marki zostanie elektronicznie ograniczona do 180 km/h. I
się zaczęło. Najwięksi rodzimi fachowcy w tej branży, niekwestionowane
autorytety w dziedzinie wszystkiego co ma cztery koła i jednocześnie
tęgie umysły inżynierskie, których horyzont myślenia kończy się na
sworzniu wahacza poprzecznego, natychmiast wydały wyrok: to bardzo zły
pomysł. Volvo straci klientów.