Obywatel może się rozwieść, zmienić nazwisko, a jeśli się postara, to nawet płeć. Gdy jednak chce się zrzec obywatelstwa, to zgodę prezydenta może uzyskać dopiero wtedy, gdy uzyska obietnicę otrzymania paszportu innego kraju. A przecież konstytucja żadnych takich warunków nie stawia.
Czy można na siłę chronić obywatela przed bezpaństwowością, nawet wbrew jego woli, o ustawie zasadniczej nie wspominając? Przyczynkiem do tych rozważań jest casus Roberta Luzara, więźnia, który od lat bezskutecznie stara się zrzec polskiego obywatelstwa. Jednocześnie po opuszczeniu murów zakładu karnego donikąd się nie wybiera, nie chce przyjmować obywatelstwa innego państwa, bo - jak mówi - czuje się Polakiem, choć z III RP - tak jak z jej ludową poprzedniczką - nie chce mieć nic wspólnego. Postanowił zostać bezpaństwowcem.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.