Sąd Najwyższy: Trzeba testować także sędziów delegowanych

Sędzia
SN: Trzeba testować także sędziów delegowanychShutterStock
22 kwietnia 2024

Standard badania niezawisłości sędziego, wyznaczony m.in. w uchwale trzech połączonych izb Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 r. (sygn. akt BSA-I-4110-1/20) oraz w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, ma zastosowanie względem każdego sędziego, niezależnie od źródła i sposobu ukształtowania jego stosunku służbowego. 

Tak więc badaniu według tego standardu należy poddawać zarówno osoby, które znalazły się w składzie orzekającym na mocy decyzji prezydenta o ich powołaniu na urząd sędziego, jak i te, które zostały do danego sądu delegowane przez ministra sprawiedliwości lub prezesa sądu. Takie wnioski płyną z lektury uzasadnienia niedawno opublikowanego wyroku SN.

Sprawa trafiła do SN na skutek skarg na wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Ich autorzy wskazywali, że w sprawie wystąpiła bezwzględna przyczyna odwoławcza, o jakiej mowa w art. 439 par. 1 pkt 2 kodeksu postępowania karnego, czyli nienależyta obsada sądu. Orzekała bowiem sędzia sądu okręgowego delegowana do SA, a decyzję o delegacji podjął jednoosobowo organ polityczny (minister sprawiedliwości). Miało to prowadzić do naruszenia trójpodziału władzy, skutkować wątpliwościami co do niezależności i bezstronności sądu, gdyż funkcja MS jest połączona z funkcją prokuratora generalnego, co oznacza de facto, że decyzję w przedmiocie delegacji podjął przełożony strony procesowej, czyli oskarżyciela publicznego.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.