- Istnieje orzeczenie polskiego sądu dotyczące obrzezania, gdzie rodzice wnosili o zadośćuczynienie za, ich zdaniem, źle przeprowadzony zabieg medyczny na ich dziecku. Konsekwencją było częściowe obrzezanie, sam zabieg dotyczył innego schorzenia. Rodzice twierdzili, że nie zostali poinformowani o tym, że rezultatem może być częściowe obrzezanie. Sąd oddalił to powództwo. W kolejnej instancji upadła także apelacja. Sąd uznał bowiem, że częściowe obrzezanie jest typową i celową konsekwencją pierwotnego zabiegu - mówi Katarzyna Łukasiewicz adwokat specjalizująca się w sprawach z zakresu prawa karnego oraz rozwodowych
Jak informowaliśmy we wczorajszym wydaniu DGP, w pierwotnej wersji projektu nowelizacji, która ma m.in. wdrożyć niektóre postanowienia konwencji stambulskiej, znalazł się niefortunnie sformułowany przepis. W założeniu miał zapobiegać okaleczaniu narządów płciowych dziewczynek, istniało jednak ryzyko, że będzie skutkował odpowiedzialnością karną za wykonanie u dziecka tatuażu lub zabiegu kosmetycznego. Rządowe Centrum Legislacji zwracało uwagę również na to, że za bezprawną ingerencję w integralność cielesną mogłoby zostać uznane obrzezanie. Zastanawiam się, jak obecnie na polskim gruncie jest ono traktowane. Czy jest zgodne z prawem?
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.