Doping pod ochroną RODO

Sławomir Wikariak
Sławomir WikariakMateriały prasowe / Wojtek GĂłrski
29 września 2025

Nigdy nie dołączę do chóru uznającego RODO za 11. plagę egipską, co jednak nie stoi w sprzeczności z tym, że coraz częściej nie podoba mi się, w jaki sposób przepisy tego rozporządzenia są interpretowane. Nie sądzę choćby, by ich celem była ochrona danych sportowców przyłapanych na dopingu, a do tego w zasadzie sprowadza się najnowsza opinia rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Opinia dotyczy czterech sportowców z Austrii, którzy zostali złapani na dopingu. Zgodnie z prawem tego kraju tamtejsza agencja antydopingowa NADA publikuje w takich sytuacjach w internecie imiona i nazwiska osób, które zawieszono za doping, wraz ze wskazaniem dyscypliny sportu i okresu zawieszenia. Nie spodobało się to wspomnianym czterem austriackim sportowcom, którzy wnieśli skargi do organu ochrony danych. Ten je oddalił i ostatecznie sprawa trafiła do sądu. Sąd postanowił zaś skierować pytania prejudycjalne do TSUE.

Pozostało 68% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.