Doroczna waloryzacja emerytur i rent w tym roku będzie rekordowo wysoka, co oczywiście już jest przedstawiane jako dobra wola rządu, a w rzeczywistości wynika po prostu z ustawy i wyliczeń GUS
Nic nie sprzedaje się tak dobrze jak emocje. Także w tematach, które – wydawałoby się – są na tyle skomplikowane, że trzeba opierać się na twardych danych. Choćby emerytury. Wydawałoby się, że przydadzą się tabele demograficzne, prognozy, obliczenia. Nic z tych rzeczy, nikomu to nie jest potrzebne, bo najważniejsze są właśnie emocje. A do nich bardzo łatwo się odwołać, bo każdy chciałby pracować jak najkrócej, odprowadzać przy tym jak najmniej składek, a potem dostawać jak najwyższą emeryturę. Ale sprawy emerytalne to także rozżalenie, że za lata pracy otrzymało się świadczenie ledwo wystarczające na życie, to także złość, że kolega policjant jest na emeryturze od 20 lat, a kuzyn rolnik płaci niskie składki. To często również wyczerpanie psychiczne i fizyczne pracą, obawa o jej utratę po „50” i wreszcie poczucie bezpieczeństwa, gdy wreszcie otrzymało się emeryturę, która choć niska, zapewnia stabilny dochód. W tym wszystkim eksperci pokazujący czarno na białym, że obecny system – zwłaszcza w sprawie wieku przechodzenia na emeryturę – jest na dłuższą metę nie do utrzymania, brzmią jak bezduszne maszyny wypowiadające się z luksusowego biura w Warszawie, a przez to nieznające prawdziwego życia.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.