Andrysiak: Pochwała optymizmu

2 kwietnia 2012

Z czego tu się cieszyć: wszystko drożeje, wiek emerytalny rośnie, pracy nie ma, dzieci też. Choć już prawie siedem lat jesteśmy w Unii, to nasze pensje są dwa i pół razy niższe od unijnej średniej. Widoków na przyszłość też nie ma: by się z nimi zrównać, trzeba 65 lat harówki i zaciskania pasa. No i jeszcze rosnący dług publiczny, ciągłe oszczędności, coraz gorsza służba zdrowia, o znikających pociągach i wirtualnych autostradach nie wspominając. Jak żyć?

W naszym kraju nikt tak nie doprowadza ludzi do szału jak optymiści. Wiara w przyszłość i zadowolenie z tego, jak i gdzie się żyje, są podejrzane. Chodzą takie ludki po ulicach z uśmiechem na ustach i porządnych, zaharowanych ludzi denerwują. Żyją w swoich szklanych apartamentach w wielkich miastach (my już tam wiemy, skąd na to pieniądze), czasami na prowincji (ci to już zupełnie rozum postradali) i zwykłego świata nie znają. Jak można twierdzić, że jest dobrze, skoro jest tak źle?

Pozostało 36% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.