Pracy jest coraz więcej. Ale pracy za darmo

bieda, długi
Problem z omawianym zjawiskiem polega także na tym, że zasady prowadzenia staży na otwartym rynku nie są unormowane. ShutterStock
4 kwietnia 2015

Co łączy lekarza robiącego specjalizację ze sprzątaczką z Ukrainy? To, że będą przez jakiś czas pracować bez wynagrodzenia. Takie ryzyko obejmuje coraz więcej osób i zawodów.

Żaden lunch nie jest darmowy – tak mówią ekonomiści. Jest jednak taka restauracja, w której pracodawcy mogą przebierać, objadać się do woli i nie płacić rachunku. To rynek darmowej pracy. Pozostając przy gastronomicznych porównaniach, można taką jadłodajnię nazwać „chatą”, ale nie „wiejską” albo „staropolską”, raczej „Chatą wuja Toma”. Bo serwowane w niej dania to poszczególne kategorie pracowników, a raczej współczesnych niewolników, którzy świadczą usługi za darmo lub za płacę tak niską, że nie zaspokaja ona podstawowych potrzeb życiowych.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane