Tejchman: Gorze na agorze

Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą wileńskim powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło”. Ten cytat z „Potopu” zawsze przychodzi mi do głowy, kiedy rozmowa dotyczy umów śmieciowych.

Polski rynek pracy był jak postaw sukna, za które ciągnęły potężne związki zawodowe niektórych branż, korporacje lekarzy czy prawników, organizacje przedsiębiorców i wielcy inwestorzy. Ten postaw sukna już dawno został porwany i nieliczni uszyli sobie z niego bardzo wygodne płaszcze. Pracownicy państwowych gigantów, szczęśliwcy, którzy dostali etat, zwolnieni z opłat inwestorzy. Nielicznym jest ciepło i wygodnie. Problem polega na tym, że dla większości tego sukna zabrakło.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.