Radwan: Nie konserwujmy urzędniczego PRL-u

Artur Radwan
Artur RadwanDGP / Marek Matusiak
22 czerwca 2016

Ustawa z 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych jest takim samym reliktem poprzedniego systemu jak Karta nauczyciela. Obecna władza wyłącznie źle wspomina czas PRL-u, ale jakoś dziwnym trafem nie chce zmierzyć się z przepisami z tamtej epoki. O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że likwidowanie karty może rozzłościć nauczycieli, o tyle nie mogę pojąć, dlaczego posłowie PiS nie chcą zlikwidować ustawy o pracownikach urzędów państwowych, tylko chcą ją znowelizować – zmiana ma polegać na wprowadzeniu mechanizmu powołania dla dyrektorów departamentów i biur, do których stosuje się ustawę z 1982 r. 


Rozumiem, że przy bezbolesnym szybkim pozbyciu się kilkudziesięciu dyrektorów lepiej się sprawdzi specnowelizacja, która doprowadzi do hurtowego wygaszenia stosunków pracy osobom, bez ryzyka włóczenia się latami po sądach ze zwolnionymi. Tylko czy poprawna legislacja powinna polegać na sztucznym reanimowaniu PRL-u, które umożliwia zatrudnianie ludzi bez żadnych konkursów, wręcz po krótkiej kurtuazyjnej rozmowie? Moim zdaniem nie.

Pozostało 72% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.