Adresy e-mail pracowników akademickich są jawne, więc zdarza się, że piszą do nas ludzie oburzeni naszymi wypowiedziami albo badaniami. Czasem piszą zaś ludzie, którzy doświadczyli na sobie tego, co opisujemy w badaniach. Takim właśnie przykładem jest e-mail od pana Jarogniewa. Ale zacznijmy od początku.


W Polsce nie działa publiczny system pośrednictwa pracy. Nie działa, bo nie może – powiatowe urzędy pracy mają tyle roboty papierkowej z zarejestrowaniem i wyrejestrowaniem w każdym miesiącu osób bezrobotnych, rozpisaniem przetargów itp. – że na utrzymywanie relacji z pracodawcami rzadko kiedy starcza im czasu i energii. A nawet gdyby im go starczało, muszą się trzymać tak kuriozalnego rozporządzenia, że konia z rzędem temu, kto zrozumiałby jego cel. Ofertę można przyjąć od pracodawcy tylko na pełen etat (na część już nie), pracodawca musi podać dokładny kod zawodu, w którym ma wakat – kod z wiecznie zmieniającej się, ale nieprzeszukiwalnej tekstowo klasyfikacji zawodów i specjalności. No i musi podać w ogłoszeniu, ile będzie płacił kandydatowi.

Pozostało 74% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.