Komentarz redakcji: Polisy ratunkiem dla szpitali

Dominika Sikora
Dominika SikoraDGP
21 października 2010

Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne to pomysł resortu zdrowia na ratowanie publicznego systemu ochrony zdrowia. Z roku na rok staje się on coraz bardziej niewydolny. Potrzebuje zastrzyku gotówki. Budżet jej nie ma, sam potrzebuje kroplówki. Dlatego rząd chce ratować lecznictwo prywatnymi pieniędzmi.

Już teraz co roku wydajemy z własnej kieszeni na zdrowie ponad 20 mld zł. Część tej kwoty to zwykłe łapówki, które zamiast do szpitali trafiają pod stołem do kieszeni nieuczciwych lekarzy. Nic dziwnego, że resort zdrowia widzi tu potencjał. Dzięki prywatnym polisom ma poprawić się jakość leczenia w publicznych szpitalach czy przychodniach. Nie ma też co ulegać histerii sceptyków, którzy przekonują, że polisy zepchną na margines osoby, które ich nie wykupią. Nie będą tracić na tym, że szpital wyleczy właścicieli polis poza limitami z NFZ. Paradoksalnie mogą na tym zyskać – skrócą się kolejki, bo wypadną z nich doubezpieczeni pacjenci.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.