Marcin Król: Po co ciągłe zmiany?

Marcin Król
Marcin KrólDGP
20 października 2010

Podobno odpowiednie ministerstwo chce połączyć gimnazja z liceami. Najczęściej podawany argument jest taki, że w liceum niepotrzebnie powtarza się program gimnazjum (choć to tylko źle świadczy o programie liceów). Drugi argument, to fakt, że nauczyciele będą lepiej uczyć (choć nie wiadomo, dlaczego miałoby się tak stać). I wreszcie trzeci, że młodsza młodzież będzie brać przykład ze starszej. Ale czy na pewno dobry przykład?

Ze swoich wiejskich obserwacji oraz z uniwersyteckiego punktu widzenia mogę przytoczyć kilka zasadniczych kontrargumentów. Najpierw jednak uwaga filozoficzna. Zasadą, która powinna obowiązywać w całym życiu publicznym (indywidualnym także), jest dokonywanie zmiany tylko wtedy, kiedy się jest pewnym, że jest to zmiana na lepsze. Zmiana dla zmiany to tylko pozorowanie działania. I argument finansowo-organizacyjny: za licea odpowiadają samorządy powiatowe, a za gimnazja – gminne. Od razu widać, jaki będzie bałagan i jakie spory.

Pozostało 69% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.