Rząd zamroził pensje 500 tys. pracowników budżetówki. Nie rezygnuje jednak z podwyżek dla 600 tys. nauczycieli. To niekonsekwencja. Jeśli mówi, że w budżecie trzeba znaleźć oszczędności, powinien szukać ich wszędzie. Inaczej rośnie roszczeniowość obywateli wynikająca z przeświadczenia, że w budżecie są zakładki i gdy tylko mocniej się tupnie, można coś wyszarpnąć.
Za wstrzymanymi podwyżkami w budżetówce powinny więc pójść inne oszczędności. Muszą jednak dotykać wielu dziedzin. Oprócz rezygnacji z wyższych płac nauczycieli rząd powinien też m.in. zamrozić wydatki kancelarii Sejmu, Senatu czy prezydenta, zmniejszyć waloryzację emerytur, zlikwidować absurdalne świadczenia (np. becikowe), przyjrzeć się wydatkom na pomoc socjalną, wygasić przywileje emerytalne czy skutecznie ścigać dłużników alimentacyjnych.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.