Właśnie zaczął się coroczny horror rodziców. Odbywająca się w marcu rekrutacja do publicznych przedszkoli przypomina batalię o najlepsze miejsca na uniwersytetach (sam mam czworo dzieci, wiem, co mówię). Tyle że tam decydują wyniki egzaminów, a o miejscu w przedszkolu często znajomości czy wręcz łapówki. Rodzice biją się o miejsca, bo jest ich za mało.
Rząd proponuje tymczasem zaledwie ułatwienia w zakładaniu żłobków czy opłacanie z budżetu składek do ZUS i NFZ za nianie. Może to zalegalizować ich pracę i unikniemy w przyszłości konieczności utrzymywania ich przez podatników. Ale to za mało.
Autopromocja
Pozostało 23% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 23% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.