Za mało kobiet w firmach [GRAPE]

Zmęczona kobieta przed komputerem. Wypalenie zawodowe.
<p>alsza analiza naukowców z Wielkiej Brytanii pokazała, że wyniki finansowe po powołaniu kobiet do zarządu są pozytywnie powiązane z ich wiekiem oraz poziomem wykształcenia.</p>Materiały prasowe
31 grudnia 2021

Nie ukrywam, że idea równouprawnienia kobiet i mężczyzn w biznesie – w szczególności katalog stosowanych rozwiązań społecznych i gospodarczych mających do tego doprowadzić – budzi we mnie mieszane uczucia. O ile mój entuzjazm dla takich działań nie wymaga wyjaśnienia, to moje zażenowanie wywołane jest głównie konstatacją, że w XXI w. taki temat musimy w ogóle podnosić.

Bez wątpienia potrzebne są takie inicjatywy, jak 30% Club – propagująca taki właśnie minimalny udział kobiet w zarządach oraz radach nadzorczych czy też programy certyfikujące dla przedsiębiorstw zarządzanych w większości przez kobiety – jak np. WBENC w USA. Spełniają one rolę drogowskazu oraz ciągłego przypominania o tym bardzo powoli rozwiązywanym problemie. Ale ostatnie badania wpływu proporcji płci w zarządach korporacji na wyniki finansowe spółek wskazują, że 30 proc. kobiet to za mało, żeby traktować ten poziom jako ambitny cel. Zarazem sugerują także istnienie poziomu krytycznego, po przekroczeniu którego pozytywne oddziaływanie większego udziału kobiet w zarządach zaczyna być statystycznie i – co równie ważne dla merkantylnych niedowiarków – ekonomicznie istotne.

Pozostało 78% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.